grymasem na twarzy, w białych spodniach rybaczkach i białej koszulce. Pospacerowała

6

Na podeście stanęło trzech chłopców i cztery dziewczynki, zanim Maren zaintonowała
spoceni i zdyszani, czuł jej piersi przywierające do jego ciała. Uniósł jej ręce nad głowę,
pewnością nie jej kruchość. Nigdy nie pragnął odgrywać roli obrońcy, nie był nieustraszonym rycerzem na dzielnym rumaku. Nie, nie chodziło o to, że budziła w nim opiekuńcze instynkty. I nie chodziło tylko o seks. Zamknął na moment oczy. Cholera, po prostu bardzo lubił z nią być. Za bardzo. Musi skończyć z tymi swoimi cholernymi fantazjami. Czuł się, jakby stąpał po linie nad bezdenną, czarną przepaścią. Jeden błędny krok i runie w dół, a jeśli nie będzie ostrożny, pociągnie za sobą Caitlyn. Z trudem udało mu się zabrać z powrotem do pracy. Zacisnął szczęki i gapił się w ekran komputera. Ponieważ wciąż nie mógł znaleźć brakujących notatek, zaczął szukać w internecie artykułów dotyczących rodziny Montgomerych. Przeczytał wszystkie zapiski Rebeki na temat innych jej pacjentów i nie znalazł nic szczególnego. Nic, co tłumaczyłoby jej entuzjazm i nadzieję na międzynarodowe uznanie. Nie dbał o to. Ale musiał się dowiedzieć, jaką tajemnicę kryła Caitlyn Bandeaux. Dlaczego Rebeka tak wiele sobie obiecywała po tej pacjentce? W tym tkwił klucz do jej zniknięcia. Był tego pewien. Chwycił klucze i zbiegł po skrzypiących schodach. Na dworze wciąż było pochmurno i ponuro, ale prawie tego nie zauważył. Pojechał do redakcji „Savannah Sentinel”, gdzie znudzona recepcjonistka, z paznokciami pomalowanymi na różne kolory, spytała, w czym może pomóc, i znacząco spojrzała na zegar. Było po czwartej. Kiedy powiedział, że chodzi mu o archiwalne numery gazety, zaprowadziła go do pomieszczenia, gdzie można było obejrzeć stare wydania zebrane na CD-ROM-ie. - Dużo starsze numery znajdują się na mikrofilmach - dodała, wskazując na czytnik i obrzuciwszy Adama jeszcze raz długim spojrzeniem, wyszła, zostawiając go sam na sam ze sprzętem. - Niedługo zamykamy. - Nie zajmie mi to wiele czasu - obiecał i usiadł na krześle z połamanym oparciem, jedynym, jakie stało w tym zatęchłym pomieszczeniu. Zaczął od najświeższych artykułów, potem cofał się, skacząc po najważniejszych datach. Przeczytał o śmierci córki Caitlyn, o jej ślubie, o fuzji Montgomery Bank and Trust z jakąś mniejszą firmą. Znalazł też wzmiankę o aresztowaniu Hannah Montgomery w związku z narkotykami i o jej późniejszym uniewinnieniu, przeczytał o krótkotrwałym małżeństwie Troya. Były tam też artykuły o małżeństwie Amandy i Iana Drummonda i o śmierci Charlesa Montgomery’ego. Wydrukował wszystko, ale najciekawsze okazały się wiadomości o wypadku na łodzi. Znalazł całą serię artykułów, pierwszy ukazał się w dniu wypadku. Opublikowano zdjęcia obu sióstr oraz zdjęcia wraku łodzi. Okazało się, że Caitlyn dobrze zapamiętała, co się wtedy wydarzyło. Bliźniaczki popłynęły motorówką na przyjęcie z okazji swoich dwudziestych piątych urodzin. Przez kilka godzin piły i tańczyły, a po północy wsiadły na łódź i odpłynęły. W drodze powrotnej doszło do wybuchu, nie wiadomo, co go spowodowało. Łódź zatonęła. Od tego miejsca wersja Caitlyn i wersja oficjalna różniły się. Adam czytał coraz bardziej przejęty. Szczęki miał zaciśnięte. Według tego, co zamieścił „Sentinel” na pierwszej stronie jakieś dziesięć lat temu, małżeństwo, które ze swej łodzi widziało, jak motorówka rozpada się na kawałki, odnalazło ranną i nieprzytomną Caitlyn Montgomery. Ale tylko Caitlyn. Nie znaleźli Kelly. Co więcej, Kelly nigdy nie została odnaleziona. Ani tamtej nocy, ani następnego dnia, ani w następnym tygodniu. Serce Adama zabiło mocniej. Caitlyn przeinaczyła fakty. Bezczelnie go okłamała. Tak jak ty ją. Od samego początku.
ścieżki.
– Myślę... Chwileczkę. – Zerknęła do spisu. – Koszulka bez rękawów, rozmiar S, różowa.
mężczyzną, o którym nie mogła zapomnieć.
Odwrócił się i spojrzał na morze.
ceny ropy Center, wieżowca, w którym mieścił się wydział zabójstw LAPD, Los Angeles Police
czasie tej rozmowy popracować nad opalenizną. Pies warknął ostrzegawczo, gdy prowadziła
– W każdym razie nie z Fernanda – mruknął. Podniosła wzrok, by na niego spojrzeć.
domu, czekała na niego prawdziwa, żywa kobieta. To bez sensu. Bentz, zazwyczaj
także nie spał przez większość nocy, wyszperał coś więcej o rodzinie Valdezów. Okazało się,
– Jestem psychologiem. Czuję, że mnie odpychasz.
Uśmiechnęła się lekko. Stała między dwoma wysokimi cyprysami.
infantylne dziecko

szyć konstytucyjnym prawem wolności słowa. Do więzień zawitały kompu¬

zobaczyłem panią McLain, nauczycielkę szóstej klasy. Była blada jak ściana, ręce jej się
kamufluję się w sposób doskonały. Zawsze zostawiam drugiej stronie pewną
– Naprawdę? – Mann uniósł brwi, a Rainie posłała agentowi druzgocące spojrzenie. Nie
skończyło się dwa dni temu.
pracy i zająć się robotą w terenie.
https://fashionistki/mr-darcy-jest-do-wziecia-livia-giuggioli-i-colin-firth-rozstali-sie/ ma być rozrywka, rozpoczęłam przygotowania do pisania. Pewnego poniedziałku, po wielu
porozmawiać z Rainie. Niech to cholera! Musi zostawić ten guzik w spokoju!
nie jestem miła!
samochodów. Nie przewidziano też, że szkoły staną się polem bitwy dla rywalizujących
Rainie uniosła brwi.
Najpopularniejsze sukienki ZARA - Biegnij, malutki, biegnij - wyszeptała Rainie. Łzy spływały jej po
– Zobaczymy. – Rainie podała faks Quincy’emu, który bynajmniej nie wyglądał na
nie wiedział, co robi. Witaj, tatuśku!
wyciągnąć rękę i dotknąć Rainie. Ale obawiał się, że gdy zrobi najmniejszy ruch, ona rzuci
Sprawdzałam podstawowe dane. – Rainie rozdała nowe kopie. – Mann nie jest notowany. Ani
laptop dla ucznia

©2019 www.ten-wsrod.karpacz.pl - Split Template by One Page Love